Witam!
Od kilku lat, mniej więcej gdy rozpoczął się mój okres dojrzewania (teraz mam prawie 20 lat), cierpię na bóle kostek. Nie są one jednak zupełnie przewlekłe, gdyż pojawiają się fazami - raz nic nie boli, czasami trochę, czasami bardziej, a nieraz na tyle bardzo, że nawet schodzenie po schodach jest mocno bolesne i muszę wynajdować techniki stawiania stopy, by wytrzymać. Miałam kiedyś robione prześwietlenie, które nic nie wykryło. Bólom nie towarzyszy żaden obrzęk, nie są one pourazowe, występują w obu kostkach (łącznie lub naprzemiennie). Pojawiają się one najczęściej przy chodzeniu po schodach lub podskokach, sporadycznie (gdy akurat jest faza dużego bólu) nawet przy biegu, przy zwykłym chodzie raczej nie, a przynajmniej nie jest to uciążliwe. Gdy byłam nastolatką, kazano mi się tym nie przejmować, gdyż niby rosłam, niemniej jednak już od dawna nie rosnę, a ból cały czas występuje. Jest to irytujące, gdyż nie tylko utrudnia mi to aktywność fizyczną (a właśnie kupiłam skakankę ;c), ale czasem nawet normalne funkcjonowanie. Dodam, że moja mama cierpi na mialgię (tak twierdzi), choć myślę, że w moim wypadku to raczej chodzi o stawy niż o mięśnie. Czy ktoś ma jakiś pomysł, co może mi być lub mógłby zasugerować odpowiednie badania, które doprowadziłyby do diagnozy?
Pozdrawiam