Dzień dobry. Od dawna odczuwałem ucisk (nie ból) w odcinku szyjnym kręgosłupa. Miałem skrzywienie i chodziłem na rehabilitacje ale przerwałem ją pod koniec gimnazjum. Minęło 10lat. W między czasie studiowałem, miałem kilka prac głównie fizycznych. Przy których zauważyłem ze jak sporo dzwigam to pojawiają mi się plamki na oczach. Od 3lat odczuwam silny ból umiejscowiony w odcinku szyjnym kręgosłupa (ćwiczenia albo leki rozgrzewające pomagają) Od około 3-4lat mam tak że jak za długo siedze albo leże to po wstaniu chodzę jak pijany. Po za tym mam pojedyncze tiki mięśni, np poczuje ukłucie i ruszy mi się palec. 2 lata temu obudziłem się z silnymi zawrotami głowy, od tamtej pory mam je zawsze gry chce położyć się na plecach, czasami jak skręcam głową albo coś ściągam z górnej półki. Jak chodzę, np ostatnio w górach z dziewczyną zrobiłem 40km to nic mi nie jest. Bulów głowy nie mam (raz na rok mam migrene ale jest słaba) Byłem u trzech lekarzy z tym ale każdy to zignorował. Jak wstaje rano to mam uczucie jakbym miał za dużo smaru między kręgami. Przechodzi po tym jak się ruszam. No i wieczorami mam mgłe na oczach i nie wyrażnie widzę. Byłem u neurologa i na tomografii której nie udało mi się zrobić przez te zawroty (wytrzymałem 6minut) Naurolog uznała że nie jest w stanie mi pomóc i czas pokarze czy będę żył. Miałem robione przepływy i wyszły mi super, badania krwi też mam bardzo dobre choć ostatnio miałem ob12. Co mogę z tym zrobić? Jak chodziłem na masaże to odczuwałem poprawę z drugiej strony moja ciocia ma sm. Z góry dziękuje za odpowiedz.