Witam. Mam 17 lat. Niecałe 4 tygodnie temu doznałem urazu głowy (uderzylem w drewnianą belkę znajdującą się nade mną) . Po dniu pojawił się dokuczliwy ból karku i głowy (głównie w okolicy potylicy, ale przenosil się też rzadziej do skroni) w oraz ogólna senność, osłabienie organizmu. Źrenice równe, świadomość jak najbardziej w porządku. Po 3 dniach wylądowałem na izbie przyjęć. Stwierdzono naciagniecie mięśni szyjnych. Nie wykonano badań obrazowych. Rzeczywiście objawy po kilku dniach przeszły. Jednak tydzień temu bóle głowy i karku (nie takie mocne jak po urazie) i osłabienie powróciły. Dodatkowo momentami odczuwam ból w okolicy lędźwi, a przy gwaltowniejszych ruchach głową uczucie jakby przelewania.
Sytuacja mnie trochę niepokoi. Ciśnienie średnio 130/90, tętno ok. 90-95, brak gorączki. Czy może to być powiązane z tamtym wydarzeniem? Czy może być to coś poważnego?