Mam ogólnie problemy ze skórą. Na rękach, nogach, pośladkach pojawiają się wypryski, często takie przypominające trądzik. Dermatolog stwierdził, że może to być rogowacenie okołomieszkowe. Brałam antybiotyki (m.in. Tetralysal), używałam różnych maści, ale nic nie działało i źle się po tym czułam. Jakiś czas temu na prawej nodze od strony wewnętrznej nad kolanem zrobiło mi się coś dziwnego-ot taki zwykły bolący jakby pryszcz. Denerwował mnie, swędział to wycisnęłam to co w nim było i myślałam, że będzie ok, tak jak czasem bywało... Nie goił się normalnie, bo pod skórą zbierało się coś nowego, robił się jakiś twardy guzek z białym czubkiem. Nie dotykałam tego, a że mam tendencję do drapania tych swędzących zmian przez sen to rozdrapałam. Zrobiła się czerwona, opuchnięta dookoła rana, podeszła ropą, była jakaś gorąca przy dotyku. Zaczęło się to goić, chociaż dalej był strup, dalej białawe i opuchnięte, a ja postanowiłam wydepilować nogi plastrami. Niechcący nakleiłam na to coś i zerwałam cały strup z tą opuchniętą dookoła skórą... Wydawało mi się, że to jakaś może cysta, więc chciałam wycisnąć. Nie dało nic, pogorszyło tylko sytuację i jest jeszcze bardziej czerwone, bolące, opuchnięte, bez strupa i bez jeszcze większej ilości skóry wokół.
Powinnam iść do lekarza, czy czekać aż samo się wygoi?