Witam,

Chciałbym krótko opisać swoje ostatnie doświadczenia z wizyt u czterech rożnych dentystów w ciągu ostatniego 1.5 roku, pisze z prośbą o porady i opinie na ten temat.



Mniej więcej półtora roku temu odwiedziłem dentystę ze względu na wyrastającą ósemkę, która wydawało się że nie będzie mieć miejsca, z czasem jednak wyszła i wszystko jest z nią ok. Podczas tej wizyty dentysta zbadał inne zęby i stwierdził oznaki próchnicy, zdaje się że na czterech zębach, wyleczyłem wtedy jeden i zrobiłem dodatkowo zdjęcie panoramiczne x-ray.

3 miesiące temu odwiedziłem innego dentystę, przekonały mnie do niego opinie innych pacjentów ze strony internetowej. Ogólnym celem wizyty był kamień/osad nazębny wokół dolnych jedynek (sam miałem wrażenie ze to początkowe stadium paradontozy i bardzo mnie to zmartwiło, nigdy wcześniej zauważyłem takiego osadu przy liniach dziąseł). Dentysta stwierdził że to tylko zapalenie dziąseł, zrobił skaling, piaskowanie i polecił płyn do płukania ust z apteki (czerwone płyn w przeźroczystej butelce, nie pamiętam nazwy). Osad wokół dolnych jedynek niestety powrócił po 2 tygodniach. Dodatkowo dentysta zrobił przegląd i co dziwne nie stwierdził żądnych oznak próchnicy! W takim przypadku wygląda na to że ktoś wykonał złą diagnozę, tzn. dentysta u którego byłem półtora roku temu lub ten.

Jako że osad na dolnych jedynkach powrócił, odwiedziłem innego, kolejnego już dentystę i to już po 6 tygodniach od ostatniej wizyty (przebywałem wtedy za granicą i nie był to polski dentysta). Diagnoza co do osadu wokół jedynek "jest to normalne i nie ma się czym przejmować", dentysta zbadał próchnice i znalazł 2 małe ubytki, nie chciałem ich wtedy leczyć ze względu na wysokie koszty.

W ubiegłym tygodniu, po długich poszukiwaniach "dobrego" specjalisty znalazłem kolejnego, chciałem ostatecznie się upewnić co do tego osadu wokół dolnych jedynek ponieważ po ostatnim piaskowaniu osad znów się pokazał jak i też chciałem sprawdzić próchnice którą znalazł poprzedni dentysta. Dentystka stwierdziła ze osad/ kamień to nie jest żaden problem. Sprawdziła próchnice i uwaga, znalazła 5 ubytków! Co jak co ale rozbieżność jest tutaj ogromna, mam na myśli tą wizytę i tą sprzed 3 miesięcy kiedy dentysta nic nie znalazł. PYTANIE, czy to typowe doszukiwanie się pracy przez dentyste? Dodam że wszystkie wizyty były prywatne, nie na NFZ. Widziałem na monitorze stan zębów i na zdjęciu poniżej mogę przybliżyć w jakim stanie były te "ubytki".

Nie pisałbym tego posta gdyby nie fakt że po wypełnieniu trzech z pięciu, odczuwam na dwóch z nich ból którego nigdy wcześniej nie było, wygląda na to że zdrowy ząb został niepotrzebnie wypełniany i do tego źle? Może głupie pytanie ale czy podczas rozwiercania zęba z próchnicą nie powinno być nieprzyjemnego zapachu którego tym razem wcale nie czułem?


tutaj obiecane zdjęcie