Witam,

Niezmiernie się cieszę, że trafiłam na to forum.
Już 3 rok cierpię na refluks. Jest on wynikiem błędnej diagnozy i leczenia przez foniatrę.
Przez 2 lata leczyłam się różnorodnymi lekami. Ostatnio przez kilka miesięcy brałam Controloc 4o mg dwa razy dziennie. Niedawno przeszłam na Polprazol 20 mg dwa razy dziennie. Po tamtej dawce Contolocu było wszystko świetnie. Zapomniałam co to refluks. Obawy wywoływała u mnie jednie duża dawka leku, ponieważ jestem bardzo drobna - mam 25 lat, 155 cm wzrostu i ważę 47 kg.
Polprazol od samego początku na mnie nie działam, co więcej miałam samą zgagę już po tabletce. Przypuszczam, że wywołuje ją jakiś składnik kapsułki.
Od początku tego tygodnia zaczęłam mieć objawy, których nigdy wcześniej nie miałam - boli mnie mostek - jakby ktoś położył mi na nim coś bardzo ciężkiego. Dzieje się tak po zjedzeniu czegokolwiek, bez względu na to, czy jest to coś kwasotwórczego czy zasadowego. Ponad to mam dziwne..."Skurcze". Czuje jakby coś tam pod mostkiem ściskało się i to uczucie czasem wędruje do góry, do krtani i następnie znów schodzi za mostek. Boję się...
Lecze się na NFZ. Pojechałam do lekarza, zapytać czy mnie zbada mimo ze mam wizytę dopiero za miesiąc - nie zgodził się ;(( Nie wiem co robić...nie wiem co mam jeść....

Proszę o pomoc