Witam,

w ostatnim tygodniu pojawił się ból (chociaż cięzko to bólem nazwać, bardziej coś jakby mnie lekko uciskało, nie jest to uciążliwe) w prawym boku, w miejscu gdzie się zaczynają żebra. Miałem już taką sytuację rok temu przez jakiś czas (w ciągu miesiąca kilkukrotnie) i problem zniknął, teraz ponownie się pojawił. Zaznaczam, że pojawia się to tylko w przypadku picia alkoholu, z tym że w przeciągu tego roku zdarzyło mi się nie raz wypić więcej niż powinienem i było wszystko ok. Uciskałem to miejsce wielokrotnie, brzuch jest normalny - tj jest miękki, nie czuje żadnych guzów, twardych miejsc, ta strona nie jest także nabrzmiała, przy naciskaniu nie boli. Staram się zdrowo odżywiać, unikam żywności przetworzonej, nie objadam się przed snem, nie pije coca coli itd. Czasem jednak zjem coś tłustego i ciężkiego (jak prawie każdy) i problemu żadnego nie ma, po kawie także zero dolegliwości. Tak się zastanawiam - wątroba mówi "zwolnij chłopie"?