Od 5 miesiecy czuje dyskomfort , czasami mocniejszy bol, w okolicy lewej nerki( na wysokosci zeber). Pierwsze badanie moczu wykazalo slady krwi ale badania krwi wykazaly ze wszystko jest w normie( tak stwierdzil lekarz). Na zdjeciach z USG nerek nie bylo za duzo widac( podejzenie kamienia) wiec zostalem skierowany na USG z kontrastem, ktore wykluczylo kamien. Dostalem rowniez antybiotyk w razie bakterii w moczu - nic nie pomogl. Czasami odczuwam bol w lewej pachwinie. Kolejne badania krwi i moczu i nic nowego...
Okolo pol roku przed tym jak pojawil sie bol w okolicy nerki bylem przebadany w kierunki ginekomastii gdyz mialem powiekszone i obolale sutki. Usg nie wykazalo zmian nowotworowych. Bylo cos nie tak z estrogenami( nieznacznie odchylone od normy) i dostalem lek Tamoxifen. Po wybraniu tabletek przez okres 2 miesiecy sutki zmalaly i przestalo mnie bolec. Dodam,ze do tej pory bylem bardzo aktywny fizycznie i nigdy nie wspomagalem sie sterydami oraz nie leczylem na zadne przewlekle choroby.
4 tygodnie temu zaczelo sie to samo od poczatku. Mam kolejne badania krwi i moczu oraz przeswietlenie. Zanim zrobilem badania dostalem po raz kolejny Tamoxifen na miesiac i mam wrocic pozniej na wizyte.
Dodam, ze przebywam w Uk i przyznam sie ze po moich doswiadczeniach nie mam zaufania do miejscowych lekarzy. Nie zostalem wyslany do zadnego specjalisty tylko lekarz GP( odpowoednik lekarza rodzinnego) probuje mnie leczyc...
Chcialbym po prostu uslyszec diagnoze a bez tego jestem juz troche zmeczony psychicznie.
Za 2 tygodnie wybieram sie do Polski i chcialbym sie udac do lekarza tylko nie za bardzo wiem gdzie "zapukac" z moim problemem.
Prosze o rady do jakiego specjalisty ma sie udac z moimi problemami.
Z gory serdecznie dziekuje...