Witam serdecznie!

Na wstępie chciałem zaznaczyć że dokładnie starałem się opisać swoje objawy trwające od ok.pół roku stąd mój post jest taki długi. Prosiłbym nie zrażać się jego długością.


Mam 19 lat uprawiam sport odkąd pamiętam np. piłka nożna czy wyczynowa jazda na rolkach. Mam ok.178cm wzrostu i ważę 78 kg.

Od września 2010 roku pojawił się u mnie pewien problem a mianowicie ból
w okolicach podbrzusza podczas wysiłku fizycznego takiego jak np. bieganie, granie w piłkę nożną. Ból ten mam po lewej jak i prawej stronie. Od tamtego czasu chodzę oczywiście do lekarza i wykonuję szereg badań zgodnie z zaleceniami.


Oto badania jakie wykonałem:
-USG jamy brzusznej (w normie)
-Wizyta u chirurga (zalecenie brania nospy przez klilka dni podejrzenie kolek)
-Wizyta u urologa (w pierwszych fazach ból promieniował do jąder ale objawy ustąpiły),urolog stwierził że wszystko u mnie w porządku a badanie moczu, które zalecił jest wporządku
-Badanie krwi w kierunku chlamydii (wyniki ujemne)
-Posiew moczu (wynik ujemny)
-Najświeższa wizyta to porzedświąteczna gdzie wspomniałem o uczuciu niepełnego oddania moczu gdyż uznałem że może ma to związek diagnoza to może coś z jelitami i oto leki które zalecono mi żażywać przez

10 dni:
-debretin
-Tolperis
-Benfogamma

Prawdopodobnie przez mój ból podbrzusza i ograniczenie wysiłku fizycznego odczuwam bóle pod lewą łopatką ponieważ lekarz stwierdził skrzywienie lekkie kręgosłupa i zalecił wzmacnianie mięśni grzbietu poprzez na przykład basen i bieganie i stąd witaminy dodatkowo prócz leków na jelita. Tylko jak mam biegać skoro nie mogę..
Na co dzień podbrzusze raczej mnie nie boli może z początku we wrześniu ale z czasem bóle zaczęły odpuszczać mimo wszystko jednak podczas biegania nadal je odczuwam i już naprawdę nie mam siły w sobie ponieważ sport to moja pasja tak jak piłka nożna gdyż gram w klubie.

I TU UWAGA POJAWIA SIĘ KOLEJNY WAŻNY PROBLEM !

Jednak jakby tego było mało wczoraj dnia 02.01.2011 miałem bardzo dziwną i wręcz przerażająca sytuację. W dniu sylwestra i dzień później spożywałem alkohol dnia z 1 na 2 stycznia położyłem się spać ok godziny 23 ponieważ podczas wyjazdu byłem kierowcą.Niestety mało spałem ponieważ za ścianą trwała jakaś libacja od godziny 4:00. Ok godziny 10 miałem nudności bóle brzucha itp. wiem że spowodowane alkoholem lecz chodzi o to co stało się później. Odsypiałem nieprzespaną noc ok godziny 15 poczułem się lepiej na tyle żeby wrócić do domu i prowadzić. Spakowałem się i wraz z dziewczyną udaliśmy się w dorgę powrotną. Podczas jazdy po około 15 minutach poczułem nagły przepływ gorąca, zalałem się potem i miałem trudności z oddychaniem.Kiedy udało mi się zjechać i zaparkować auto zaczęło się coś gorszego. Dodatkowo zacisnęło mi przełyk i sparaliżowało szczękę (z ledwością miałem minimalnie otwartą i ledwo wypowiadałem słowa) i obie dłonie jakby skórcz dosyć mocny.Temu wszystkiemu towarzył silny ucisk w okolicach szyi przez co z ledwością oddychałem. Wszystko trwało dobre 10 minut a następnych kilka wszystkie objawy powoli puszczały. Jestem przerażony tą sytuacja w środę mam kolejną wizytę u lekarza ale tyle już chodzę a nic konkretnego z tego nie wynika.
Jakiś czas tamu miałem podobną sytuację lecz w bardzo dużym stopniu łagodniejszą a mianowicie wstałem rano i również ciężko oddychałem, wręcz dyszałem przepływ gorąca zawroty głowy i mocne bicie serca miałem uczucie jakby zaraz wyskoczyło lecz po przemyciu twarzy wszystko ustąpiło trwało to ok 1 do 2 minut. Dzień wcześniej spożywałem alkohol ale naprawdę w bardzo małych ilościach i czułem się bardzo dobrze nazajutrz.Lekarz jednak powiedział że to normalne. Jestem ciekaw co powie na mój paraliż i czy też stwierdzi że to się zdarza.
Stąd moje pytanie co to może być zarówno brzuch jak i ten tymczasowy paraliż? Czy może te dwie rzeczy są ze sobą powiązane ?

Proszę o zapoznanie się z moją historią
Pozdrawiam serdecznie i oczekuję na odpowiedź