Witam serdecznie. Zacznę od tego, że w piątek koło godziny 14 złapała mnie kolka. Myślałem, że to zwykła kolka lecz ona nie ustąpiła za szybko. Wieczorem ból się nasilił oraz dostałem gorączki. Był on umiejscowiony zaraz pod prawym żebrem. W sobotę rano jeszcze odczuwałem ból z każdą godziną na szczęście coraz mniejszy. W niedziele rano praktycznie bólu nie odczuwałem. Zjadłem obiad i z każdą godziną coraz bardziej zaczęły mnie boleć mięśnie żeber i ogólnie cały obwód żeber oraz szyja przy intensywniejszym poruszaniu się i usiłowaniu zrobienia głębszego wdechu. Przed chwilą wróciłem od lekarza, Pani doktor stwierdziła, że musiało mnie przewiać i przepisała Nimesil oraz poleciła owinięcie się bandażem elastycznym w okół klatki piersiowej. W tym momencie jedyne co mogę to siedzieć na krześle. Przy szybszym ruszaniu się odczuwam paraliżujący ból.. gdy leże również nie mogę złapać oddechu. Czy jest możliwe, że to faktycznie przewianie czy może coś gorszego ? Pozdrawiam serdecznie.