Witam!
31 maja 2012r przeszłam operację pękniętego jajnika i usunięcia torbiela na drugim jajniku. Operacja odbyła się przez cięcie podłużne (laparotomia). Od operacji minęło ponad 7 miesięcy, a ja mam wciąż potworne bóle w jamie brzucha, które są w jednych dniach silniejsze w innych mniej odczuwalne. Bolą mnie okolice pępka i pas brzucha między pępkiem a blizną od jednego boku do drugiego. Teraz jestem w trzecim miesiącu ciąży, natomiast od samej operacji wyglądałam jakbym była w 4 miesiącu ciąży - miałam wybałuszony brzuch. Miałam często wzdęcia zanim wylądowałam na stole operacyjnym, więc wiem jak one są odczuwalne. Teraz to co innego (teraz, mam namyśli przez te całe 7 miesięcy). Jest to kłucie, pieczenie i po prostu ból przy nawet lekkim dotyku brzucha (nie koniecznie nacisku). Ból jest też obecny w nocy. Do tego przed operacją nie miałam żadnych problemów z pęcherzem. Tzn w ciągu dnia oddawałam mocz 4-5razy, a noce przesypiałam bez wstawania do wc. Teraz w ciągu dnia biegam więcej razy do wc, ale i bywa, że w nocy wstaję 3-8razy. Budzę się z potwornym bólem, czuję jakby pęcherz miał mi wybuchnąć i boli mnie od niego całe podbrzusze, ale idę do wc i bez żadnego ciśnienia wydalam z siebie trochę moczu. Po oddaniu nadal czuję ból w jamie brzucha. Do tego każdemu oddawaniu moczu towarzyszy silny ból w brzuchu. Nie jest to zapalenie pęcherza, ani cewki moczowej. Miałam częste zapalenia w dzieciństwie i nie zapomnę tego szczypania pod koniec "sikania". Ten ból jest inny, ciągnie się od pępka i z boków (okolice jajników). Tak jakby wszystko było połączone nitką i mocz ciągnął je ze sobą. Strasznie ciągnie i kłuje w kilku miejscach, że aż muszę mocno uciskać podbrzusze i kilka razy przerywać. Miałam robione USG jamy brzusznej, badał mnie hirurg, leczono mnie w celu wspomagania pracy jelit (miałam zaparcia, ale wiem, że to po przyjmowaniu bromergonu; teraz w ciąży przestałam go brać i trawię pokarm normalnie), leczono także zapalenie przydatków, badał mnie hirurg, który zwalił winę na jelita i powiedział, że możliwie, że sa po operacji zrosty. W mojej rodzinie wiele osób miało operacje, ma też po niej stwierdzone zrosty, ale oni móią, że zrosty nie bolą. Czasem tylko ciągną, przy pewnych ruchach. Lekarze w szpitalu stwierdzili, że jestem osobą bardzo odporną na ból (z pękniętym jajnikiem i krwotokiem wewnętrznym chodziłam tydzień czasu i przyszłam do szpitala na własnych nogach). jednak naprawdę nie wiem ile jeszcze wytrzymam ten ból. W październiku byłam miesiąc na zwolnieniu, bo nie byłam przez niego w stanie pracować. Nasilił się po tygodniu przeziębienia i ciągłym kaszlu. Starałam się od września ćwiczyć w domu, potem zaczęłam chodzić na siłownię na rowerek i orbitrek. Po ćwiczeniach ból się nasilał, ale też bolały mnie mięśnie brzucha, też mięśnie w okolicy blizny - był to inny ból niż przy zakwasach. nie mam pojęcia co mogłabym z tym zrobić. Teraz w ciąży i tak utrudniona jest diagnostyka czy leczenie i ewentualne zabiegi. Jednak zaraz po urodzeniu chciałabym rozwiązać ten problem i nie wiem dokąd się udać. Proszę o pomoc. może ktoś był w podobnej sytuacji?