Mam następujący problem. Dziś rano obudziłam się z bólem zewnętrznej części ucha spowodowanym przez kolczyk, który podczas snu mi się przemieścił tak, że nie mogę przywrócić go do naturalnej pozycji w uchu (to kolczyk tzw. wiszący, nie wkręcany w ucho, bez "zatyczki", zapinany). Każda próba kończy się niemiłosiernym bólem. Boję się, że jak zacznę majstrować, wydrążę sobie wielką dziurę i poleje się krew. Na razie chodzę z takim skrzywionym, zakrywam włosami, ale wątpię, że się dzisiejszej nocy wyśpię. Co robić? Są jakieś domowe sposoby czy powinnam się gdzieś z tym udać?