Witam,
W czasie imprezy sylwestrowej w którymś momencie zaczęła mnie boleć stopa (niedługo po przyjedzie na miejsce). Byłem wtedy bez butów, chodziłem, siadałem, wstawałem nic szczególnego. Nie wiem co zrobiłem w momencie gdy zaczęło mnie boleć ale raczej się nie uderzyłem. Byłem "znieczulony" procentami i mimo jakiegoś odczuwalnego bólu kontynuowałem zabawę. Od następnego dnia(01.01.2015) nie bardzo mogę chodzić.
Co dokładnie boli:
Zewnętrzna część stopy, tuż za wyczuwalną kością w połowie długości stopy, w stronę pięty i śródstopia, podeszwy. Boli gdy staję na całej stopie, promieniuje wtedy na większą część podeszwy. Gdy trzymam stopę w górze, macham, kręcę nią to sporadycznie zaboli. Mogę naciągnąć stopę chwytając za palce, mogę chodzić opierając się na palcach tej stopy, na pięcie też chociaż po chwili ból też zaczyna dokuczać wtedy. Nic nie jest opuchnięte.
Stosuję na razie voltaren 2-3x dziennie, okład z lodu 3-4x dziennie po kilka minut, ale poprawy nie ma.

Chciałbym prosić o możliwą diagnozę i ewentualną drogę leczenia, za parę dni mam ważny wyjazd.

Pozdrawiam