Mam 21 lat. Tydzień temu podczas pobytu nad morzem, potknąłem się i padłem na prawą rękę. Od tej pory czuję ból w ramieniu w unoszeniu całej ręki. Najbardziej jest on nasilony podczas ruchu odwodzącego gdy łokieć znajduję się na wysokości ramienia, gdy podniosę rękę wyżej lub opuszczę ból odpuszcza. Podejrzewam, że musiałem naciągnąć/naderwać jakieś ścięgno lub więzadło. Nie ma żadnych innych objawów typu obrzęk lub siniak. Normalnie ręka mnie nie boli, tylko wtedy gdy chce ją podnieść. Staram się nie jej nie przeciążać, rano i wieczorem podnoszę i opuszczam ją kilka razy w ramach rehabilitacji. Mam pytanie czy często się zdarza, że kontuzje barku tak długo się goją i czy warto zainwestować może w fastum?