od około 2lat z małymi przerwami mam ból pod prawym żebrem nasilający się w nocy. po dwóch gastroskopiach stwierdzono zapalenie błony śluzowej żołądka. obecnie przebywam w Niemczech gdzie wylądowałem w szpitau, po podaniu środków przeciwbólowych odesłano mnie do domu. Po miesiącu ból powrócił i znów szpital tym razem zostałem na oddziale w celu zrobienia badań. wyniki:
gastroskopia: delikatne zapalenie błony śluzowej
usg:nic nie stwierdzono
badanie kontrastowe: trzustka trochę podrażniona.
Lekarz stwierdził że wszystko ok a moje dolegliwości to nie choroba lecz przypadłość i porównał do migreny. "albo przejdzie albo nie"
co noc się budzę z bólami piję kropelki przeciwbólowe, które przepisał mi pan doktor i idę spać dalej... dla mnie staje się to bardzo uciążliwe.
Czy wszystkie badania już za mną?