Sytuacja wyglądała następująco, rano nic nie jadłem wypiłem trochę herbaty i poszedłem kosić trawę od ok 8.30 do 11.00. Przyszedłem spocony i spragniony, pić mi się chciało bardzo. Miałem puszkę z colą pod ręką ( nawet nie zimną ) więc otworzyłem duży łyk i ;/ aż mnie skręcilo, okropny ból.... powoli odchodził ok minuty i było po nim... Czasami tak miałem, jak długo nie piłem i napiłem się gazowanego dużym łykiem to mnie zabolało ale nie aż tak ! Teraz cały już dzień odczuwam ból w tym miejscu ;/ Czy przejdzie sam ? Nic się tam złego nie stało ? I przede wszystkim dlaczego tak się dzieje ?