Witam
Mam pewien maly problem ktory juz troche trwa...
Ale zeby opisac problem musze pierw historie, bylo to z 3/4 lata temu (wiem ze dlugo zwlekalem z problemem)
Bylem ze znajomymi na ognisku i gdzies jak przez las przechodziliśmy dostalem naciagnieta galezia w oko , przypadkowo przez kolege ktory szedl przedemna na zamkniete oko chyba, poczatkowo bol byl jakby mi cos do oka wpadlo zignorowalem to mowie to od uderzenia napewno.
Rano wstalem i mialem cale oko czerwone wrecz bordowe, wiadomo domowe sposoby z herbat i zakryte oko, bol byl , przeszlo zaczerwienienie po kilku dniach bol ustąpił. Bolalo czasami od swiatel przez te pare lat ale ostatnio od roku bol jest nasilony jakby oczodol tez mnie bolal albo gdzies nad powieka, teraz zastanawiam sie czy moze jakis kolec pod powieke mi sie nie wbil ale po takim czasie sam sie juz boje isc z tym do okulisty ze niby strace oko czy cos... Straszny dyskomfort to daje a czasami nawet skupic sie przez to nie da , byl kiedys podobny przypadek ? Czy jak to trwa tyle lat sa jakies szanse jeszcze ? Ile by kosztowal zabieg ? I czy bolesny bylby ? Jest jeszcze mozliwosc ze sparzylem oko nad ogniskiem i tyle lat bol ? Bo nie leczylem ? Czy to moze jakas choroba oka?