Dzień dobry, mam taki oto problem:

7 miesięcy temu miałem operacje łękotki i wiązadeł ( uraz lewego kolana ), miesiąc po zabiegu 10 dniowa rehabilitacja, później troszkę krótkiego biegania i wszystko było ok. Po 6 miesiącach mogłem już grać w piłkę ( którą rekreacyjnie uprawiałem przed urazem ).

I jeszcze przed pierwszą grą zauważyłem, że po jakimś kilometrowym spacerze zaczynają mnie mocno boleć łydki ( w obu nogach tak samo). Iść dalej mogłem, nie byłem zmęczony, ale te łydki były jak ze stali i ledwo mogłem zginać kostki podczas marszu. Był to jednorazowy przypadek w tedy i dodam również, że miesiąc wcześniej ( 5 miesięcy po operacji ) chodziłem dość sporo po górach i nie miałem żądnych takich przypadłości.

Później przyszedł pierwszy mecz i grało mi się wyśmienicie, żadnych bólów, tylko wiadomo ostre zakwasy po tak po tak drugiej przerwie ( zwłaszcza na mięśniach ud )

Jednakże za kilka dni poszedłem biegać. Tak pół godzinki dosłownie i już w połowie znowu dopadł mnie ten ból łydek, jak wracałem nie dałem rady iść pod niedużą górkę. Mięsień z boku łydki aż szczypał i obie łydki była jak ze stali.

Wysnułem nawet teorie że podczas rekonwalescencji po zabiegu nauczyłem się, nie świadomie, mniej zginać kolano czyli mniej używać mięśni ud, tym samym przeciążając mięśnie łydek

Nie był to skurcz ( tzn. w takim sensie jak przy braku magnezu np. w nocy miesień zaciska się, kurczy z niesamowitą siłą - przy tym ból jest dużo większy ) ale i tak się troszkę przestraszyłem, że to być może jakaś choroba niedokrwienia itp.

Jakieś porady ?