Witam, mam 21 lat. Od dłuższego czasu przy wysiłku fizycznym oraz skrętach wyczuwam ból w lewej stronie lędźwia. Przez około 3 lata żyłem bardzo aktywnie (sporty walki oraz siłownia). Około 1,5 roku temu sprzątając w samochodzie czułem, że wieje mi po plecach, jednak to zlekceważyłem. Następnego dnia po raz pierwszy odczułem ten ból w lewej stronie lędźwia. Mimo tego dalej chodziłem na treningi. Im więcej trenowałem tym bardziej bolało. Zapisałem się do lekarza pierwszego kontaktu, który dał mi skierowanie na prześwietlenie dolnej partii kręgosłupa na którym wyszło podobnież nie groźne,delikatne lewostronne skrzywienie spowodowane tym, że mam krótszą nogę. Na treningi chodziłem dalej, aż do momentu w którym nie mogłem podnieść nogi, ani nawet położyć się bez bólu. Na pogotowiu lekarz stwierdził, że to atak rwy kulszowej. Po przyjęciu leków troche pomogło. Zapisałem się do neurologa który skierował mnie na rezonans.

A oto jego wyniki:

-spłycenie fizjologicznej krzywizny lędźwiowej w pozycji leżącej
- dokanałwe 2mm uwypuklenie krążka międzykręgowego L5/S1 nie powodujące widocznej kompresji worka opony twardej
-Zwyrodnieniowe zaostrzenie przednich krawędzi trzonów L1-L5
-Wysokość trzonów prawidłowa
-światło nakału kregowego i otwórów międzykręgowych bez cech stenozy
-nie stwierdzam ucisku oraz ognisk mielopatii w objętym badaniem odcinku rdzeniakregowego
-na przebiegu wewnątzkanałowych korzeni nerwowych nie wykazano patrologicznych zmian.

Od lekarza rodzinnego usłyszałem, że w tym wieku schorzenie to tylko rehabilitacja jak boli, dostąłem skierowanie którego nawet nie wykorzystałem. Powodem mojej decyzji był prosty fakt. Jak siedze i nic nie robie to mnie nic nie boli, jednak gdy ide na trening pierwsze 3-4 są ok, później ból narasta. Na początku pomagała mi maść końska i pas, jednak potem zero rezultatu. Chciał bym wrócić na treningi i wiedzieć co mogę, a czego nie robić w swoim życiu.

Stąd moje pytanie do jakiego lekarza prywatnego powinienem się udać oraz czy można jakoś to wyleczyć/poprawić

Z Góry Dziękuję i Pozdrawiam
Krzysztof