Ponad miesiąc temu ćwiczyłem na siłowni i podczas martwego ciągu, a miałem na sztandze sporo i nagle coś mnie zabolało - przejdzie, myślę, ale na tamten dzień ćwiczenie zakończyłem. Od tamtego dnia odczuwam ból w kręgosłupie, zdarzało się oczywiście, raz trochę lżejszy, raz trochę mocniejszy, ale jednak jest on trochę denerwujący. Na początku bolało mnie głownie w części lędźwiowej, ale teraz wydaje mi się, że boli mnie troche wyżej, na wysokości klatki piersiowej, może trochę niżej, wydaje mi się także, że mam uczucie "ciężkiego karku".
Pomimo bólu, nie przeszkadzało mi to w grze w piłkę na hali (ba, nawet podczas gry przestawał mnie boleć, ale to może jakaś adrenalina bądź coś w tym stylu). Ból promieniuje tylko po kręgosłupie, raczej nigdzie indziej. Nie mam problemu ze zginaniem się, podnoszeniem czegoś.
Gdy leżę to zazwyczaj ból ustępuje, boli (czasami) podczas długiego siedzenia, ale to nei jest normą, bo raz siedziałem długo na komputerze robiąc projekt(bite kilka godzin) i nic.
Czy macie jakieś prognozy co to może być?