Witam,

Mam 25 lat . Mam stałego partnera. ( 4 lata) Regularnie badam się u ginekologa. ( cytologia, usg, ostatnio nawet robiłam wymaz , w którym nie wykazało nawet ani jednej bakterii czy grzybów ). Niestety nasze życie seksualne praktycznie nie istnieje. W tej chwili mieszkamy daleko od siebie , więc nawet gdy się spotykamy nic z tego nie wychodzi. Łączy nas jednak uczucie.
Po odbytym stosunku ( każdym ) odczuwam silne pieczenie w środku i przy wejściu do pochwy, zazwyczaj trwa to do następnego dnia, tak jakby było to podrażnienie. Jeśli już dochodzi do zbliżenia trwa to może 15 min. Czuję się z tym okropnie ( nie czarując się ta sfera życia ma ogromny wpływ na bliskość i relacje w związku ) . On mimo tego nie naciska i nie stara się wywierać na mnie jakiejkolwiek presji. Da się jednak zauważyć, że nie jest też to dla niego łatwa sytuacja ( jak również dla mnie ). Nie pamietam ile razy byłam już u ginekologa. Przeważnie stwierdzal że wszystko ze mną w porządku. Nie mam pojęcia co jest tego przyczyną , może to siedzi gdzieś głębiej . Zaznaczę jeszcze, że było między nami parę razy , które były naprawdę "extra, super" i było wszytko dobrze. Problem ten pojawił się jakieś 1,5 roku temu. Stosowaliśmy żele, brałam także różne maści wcześniej jak np. pimafucort.
Brak mi już pomysłów. Bardzo proszę o pomoc. ( Często słyszę od swoich znajomych , jakie to mają udane życie seksualne, jak im się dobrze układa ) Ja nie potrafię już nawet rozmawiać na ten temat, przy jednoczesnym fakcie, że ochota na sex (przy tym problemie) w ogólne przechodzi.