Dzień dobry.
Do dłuższego czasu źle się czuję.
Mam problemy ze snem - ostatnim razem nie spałam przez 43 godziny, nie mogłam usnąć, nie czułam się też zmęczona. Po tym czasie spałam około 4 godziny, obudziłam się sama z siebie, mogąc normalnie funkcjonować.
Nie mam także odczucia głodu. Jestem weganką od 4 lat, odżywiałam się zgodnie z zaleceniami mojego lekarza. Mniej więcej w styczniu tego roku zaczęły się problemy z żołądkiem, wymiotowałam lub zbierało mi się na wymioty po wszystkim co zjadłam lub wypiłam, także po zwykłej wodzie niegazowanej, ciepłej herbacie czy mięcie. Około dwa tygodnie później problem zniknął. Jednocześnie pojawił się kolejny brak łaknienia. Prawie w ogóle nie chce mi się jeść. Studiując mieszkam poza domem i czasem po prostu zdarza mi się zapomnieć o jedzeniu w ogóle - 3 dni. Na weekendy wracam do domu, nie mam wtedy żadnych poważnych obowiązków, jem posiłki razem z rodziną, mniejsze lub większe porcje. I zawsze wtedy pojawia się biegunka. Dodatkowo nie przepadam za rzeczami słodkimi, zaczynając od zwykłego cukru, a kończąc na ciastach, cukierkach, napojach gazowanych. Staram się to zastąpić dodawanie glukozy do np. herbat.
W ciągu tego tygodnia pojawił się u mnie ból w tylnej części głowy. Jest on obecny cały czas, raz mniejszy, który łatwo można zignorować, raz większy nie pozwalający mi zebrać myśli, skoncentrować się na jakimkolwiek zadaniu.
Powinnam chyba także dodać, że mam łagodną odmianę arytmii. Od dłuższego czasu - kilka miesięcy - nie pojawiły się żadne problemy. Aktualnie czuję, że moje serca cały czas bije w przyspieszonym tempie. Tak samo jest z oddechem - biorę leki gdyż mam astmę alergiczną i po wysiłkową. Lek został zmieniony około trzy tygodnie temu, aktualnie biorę lek seritide.
Czy to co się ze mną dzieje może mieć związek z tym lekiem? Na początku jego zażywania czułam się dziwnie pobudzona, a jednocześnie śpiąca. Sama też nie wiem do jakiego lekarza się wybrać.
Ewentualnie pytanie numer dwa, czy to co się ze mną dzieje może mieć podłoże psychiczne? Nie ukrywam, że mam bardzo często złe dni, co około roku temu doprowadziło mnie do próby samobójczej.
Może zabrzmi to kolokwialnie, ale nie mogę się zmęczyć fizycznie, natomiast psychicznie jestem zmęczona aż za bardzo.
Byłabym wdzięczna za jakąkolwiek poradę.

Pozdrawiam.