Witam,
od kilku lat mam silne migreny, które mają zróżnicowaną częstotliwość występowania - czasem 2 razy w miesiącu,czasem 2 razy na pół roku. W 2009 r miałem TK mózgu, która nie wykazała zmian. 3 tygodnie temu dosyć mocno się przeziębiłem. Lekarz zdiagnozował zapalenie gardła i przepisał antybiotyk. Przeziębienie minęło ale kaszel jak miałem tak mam. Od kilku dni kiedy kaszlę odczuwam też ból głowy w okolicy czoła. Ból trwa sekundę, tylko w momencie kaszlnięcia. Poza tym głowa mnie nie boli. Czy możliwe, że ten ból jest wynikiem męczącego mnie kaszlu, czy raczej nie jest to normalne i powinienem wybrać się do neurologa?