Witam, od prawie poltora miesiaca zmagam sie z bolem glowy umiejscowionym po lewej stronie glowy na wysokosci skroni. Bol jest powierzchowny. Sa dni ze bol ten jest bardzo delikatny wlasciwie niewyczuwalny a sa dni ze staje sie on uciazliwy. Poczatkowo bol ten wzial sie od zatok gdyz we wstepnej fazie odczuwania tego bolu czulem go na wysokosci zatok czolowych przy wciaganiu zimnego powietrza, pozniej ten bol ustal i przeniosl sie na wysokosc lewej skronii. Mialem robione badania EEG i lekarz neurolog powiedzial ze nic groznego tam nie widzi natomiast martwi mnie fakt iz bol ten w ogole nie przechodzi a srodki przeciwbolowe nie przynosza ulgi. Zastanawia mnie rowniez fakt czy bol ten nie jest spowodowany przypadkiem zapaleniem zatoki czolowej i promieniowaniem tego bolu do skroni czy moze przyczyn nalezy szukac w odcinku szyjnym poniewaz odcinek szyjny rowniez mnie pobolewa. Czy w przypadku braku objawow typowych dla guza mozgu moge wykluczyc te ewentualnosc..?