Witam serdecznie.. Jakieś 2-3 tygodnie temu wyczułam, że mam powiększone migdałki. Byłam wtedy u babci, stwierdziłam, że jak nie przejdzie, to pójdę do lekarza.. Nie przeszło, były nadal powiększone, ale nic mnie nie bolało. Poszłam do lekarza pierwszego kontaktu, przepisał mi 3-dniowy antybiotyk. Fakt, migdałki się zmniejszyły, ale czuję pewien dyskomfort niżej.. Po prawej stronie szyi szczególnie.. Nie umiem tego opisać, ale tak jakby coś lekko przyciskało, czasem zakuje ( mam niedoczynność tarczycy, leczę się od półtora miesiąca, nie wiem czy to ma znaczenie). Od dwóch dni zaczęłam ''chrząkać''. Nie wiedziałam czym to spowodowane, wczoraj wieczorem zorientowałam się, że coś mi spływa po ściance gardła, dzisiaj jest to samo. Poza tym bardzo często boli mnie głowa, czasem kuje mnie w okolicy zatok, nad brwiami, boli czoło.. Może mam zapalenie zatok? Nie byłam chora ostatnio.. Kataru nie miałam. Ale chciałam wspomnieć, że zawsze jak się przeziębiałam, od razu zawalało mi zatoki, mówiłam ''przez nos'' długo po chorobie. Mogło to tak nagle wrócić? Wiem, że będę musiała trochę poczekać na wizytę u laryngologa, ale ta wydzielina.. Ten ból głowy .. ( nie boli mnie szczególnie mocniej przy schylaniu)
Dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam!