Witam

Wczoraj obudził mnie ból gardła, jest uciążliwy przy przełykaniu. Dodatkowo dzisiaj pojawiło się lekkie powiększenie lewego węzła chłonnego. Mam delikatnie obniżoną temperaturę: 36.2-36.3. Pomimo takiej temperatury raczej nie odczuwam zimna, wręcz chwilami nagle się pocę i jestem dość senny. Dużym ukojeniem jest dla mnie ciepła herbata z miodem i cytryną, łagodzi ból prawie całkowicie ale na krótki czas. Kilka dni wcześniej(23.10) przewiało mi szyję i przez 2 dni ciężko było mi nią ruszać, ale w sobotę prawie nic już nie czułem. Nie wiem czy to może mieć jakiś związek. Dodam że mam 19 lat, 181 cm wzrostu, ważę 80 kg. Bardzo rzadko choruję, czasem raz do roku. Nie choruję na nic przewlekle i nie przyjmuję żadnych leków. Wczoraj wziąłem profilaktycznie Theraflu do picia i Orofar do ssania. Dzisiaj płukałem gardło naparem z rumianku, szałwi i wodą z solą(nie wiedziałem co jest najlepsze na ból gardła). Czy powinienem dalej płukać gardło naparami i ssać tabletki na gardło czy od razu udać się do lekarza? Zadałem takie pytanie ponieważ mieszkam na wsi, a do przychodni jest 20 km, więc jeżeli nie jest to konieczne to wolałbym nie jechać do miasta.

Pozdrawiam