Dzień dobry. Proszę o poradę. Ponieważ nie umieram nie jadę na SOR by nie zajmować miejsca osobom, które takiej pomocy potrzebują natomiast potrzebuję konsultacji ponieważ nie wiem co o tym myśleć.
Dzisiaj rano, podczas przymierzania garnituru w sklepie, pani sprzedawczyni bardzo mocno, bez uprzedzenia, chciała mi zapiąć kołnierz koszuli (który był za mały na moją szyję). Zrobiła to bardzo gwałtownie, mocno i nieprofesjonalnie wciskając mi palec(?) w okolice kratni. Ucisk był na tyle mocny, że poczułem ból aż mimowolnie ją lekko odepchnąłem. Na szyi w rejonie gardła momentalnie wystąpiło bardzo mocne zaczerwienienie a ja miałem problem z oddychaniem (łatwiej było mi oddychać przez nos). By nie przedłużać - 4h po tym zdarzeniu mam następujące objawy:
- lekko zmieniony głos (ledwo zauważalna chrypka)
- ból gardła podczas przełykania śliny (wrażenie jakbym miał tam kamień)
- swędzenie gardła podczas oddychania przez buzię co powoduje kaszel
- NIE MAM gorączki
- NIE MAM świstów podczas wdychania i wydychania powietrza
- zaczerwienienie na szyi zniknęło.

Chcę z tym problem jutro iść do lekarza rodzinnego z prośbą o skierowanie do laryngologa, żeby ocenił krtań. Tutaj moje pytanie jakie badania powinienem mieć wykonane by stwierdzić że nie mam żadnego złamania chrząstki czy naruszenia tkanek miękkich kratni? Czy RTG wystarczy? A może jest jakieś inne nieinwazyjne badanie tamtych rejonów? A jeśli nawet by stwierdzono jakiś uraz w tamtym rejonie to i tak to się leczy zachowawczo, prawda? Każda uwaga oraz porada mile widziana. Dziękuję!