Witam. Od 3 dni mam niemały problem ,a mianowicie:

W środę 13.08 byłem na rybach na łódce , łapaliśmy od 9-14 rano tego dnia jeszcze przed wyjazdem bolała mnie lewa strona gardła tzn lewy migdał. Ból ustąpił około godziny 15 czułem się już dobrze. Poszedłem spać około godziny 11 w nocy ze świetnym samopoczuciem miałem bardzo dobry humor. O godzinie 2 w nocy obudził mnie straszny ból prawego migdała i wysoka gorączka (dziwne ,że lewy migdał juz wcale nie boli...) nie miałem siły wstać z łóżka miałem dreszcze i okropnie się czułem po jakiejś godzinie zasnąłem. o godzinie 4-5 nad ranem zaś się obudziłem z gorączką miałem dreszcze w tą noc wypiłem całą butelkę wody. O godzinie 8 rano w czwartek 14.08 zmierzyłem gorączkę miałem 39,7 "C wziąłem thera flu po 2 godzinach temperatura spadła do 38,7'C cały dzień przespałem gdyż nie mialem na nic siły. po południu okolo godziny 15 wziąłem panadol bo mialem gorączkę 40,3 'C. Zbił temperaturę do 38,4 'C. o godzinie 21 zażyłem nurofen ultra forte o 12 w nocy mialem 37,5'C. Dzisiaj 15.08 o godzinie 8 rano miałem gorączkę 39,3'C nie miałem dreszczy zażyłem nurofen ultra forte po godzinie mialem 38,4'C mimo gorączki czuję się dobrze chociaż bardzo boli mnie gardło nawet przy przełykaniu śliny. Oprócz leków robiłem sobie okłady.

Moja mama była chora przede mną tez bolał ją prawy migdał miala gorączkę38-39 stopni. Prawdopodobnie zaraziłem się od niej. Pomogło jej Thera flu więc też brałem ,ale mi nie pomogło. Przez pierwsze 2 dni miala wysoką gorączkę a w 3 dzień juz czuła się lepiej.

Proszę podpowiedzieć jak zbić gorączkę? Z góry dziękuję