Dzień Dobry . Mam 15 lat i zawsze miałam dobrą przemianę materii, (tzn. zawsze po obiedzie szłam do toalety sie wypróżnić) od 3,4 miesięcy już tak nie mam...zaczęły się problemy dotyczące zaparcia. Tylko przy lewatywie ''coś'' poszło. Próbowałam różnych środków przeczyszczających, ale ona nie działała.. Próbowałam wepchnąć w siebie bardzo dużo jedzenia, by później je wydalić - bez skutku. Spróbowałam znów zrobić sobie lewatywę, lecz tym razem z wody utlenionej. Koszmar !! Całą noc przesiedziałam w toalecie !! Ból był okropny jak się wypróżniałam !! Zamiast normalnego kału, wychodziły mi jakieś cieniutkie "krewetki", które były pomarańczowo-żółte i na dodatek były z krwią !! Od tego pęcherz zaczął mnie poleć, i to bardzo mocno. Wydawało się, że pęcherz jest pełny i muszę się załatwić, lecz nie miałam z czego. Wyszłam już z łazienki, uspokoiło się to na tyle bym mogła zasnąć, ponieważ nie spałam ponad 24h. Spałam cały dzień z termofonem, a gdy mama mnie budziła bym coś zjadła, nie byłam w stanie się podnieść. Strasznie schudłam, z jakieś 3kg. Na drugi dzień poczułam się lepiej, tylko bolał mnie brzuch, a dokładniej to lewa górna część brzucha. Od środka promieniując w lewą stronę. Przyzwyczaiłam się w miarę do tego bólu. Na trzeci dzień poszłam do szkoły (czyli dziś). Wstałam wypiłam ciepłą herbatę i zjadłam pół kromki chleba z szynką. gdy weszłam do klasy (miałam na 08:00) nagle tak mnie bolało miejsce opisane wcześniej, że zaczęłam się zwijać z bólu i płakać. Koleżanki szybko pobiegły po pielęgniarkę, wzięła mnie do siebie i dała mi tabletki "nospa". Brzuch nagle się wydymał i musiałam uciskać lewe górne miejsce by nie bolało aż tak bardzo. Do lekarza jestem umówiona dopiero za 2 dni. CO TO DO LICHA JEST SIĘ PYTAM ?! Pomocy !!! Pozdrawiam, Agnieszka.


_________________________________________
linki i reklama w sygnaturze dostępna od 10 postów (inf.)