+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6

Temat: błagam POMÓŻCIE

  1. #1
    ajdonnol jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2011
    Postów
    3

    Unhappy błagam POMÓŻCIE

    Z góry proszę o cierpliwość przy czytaniu tego posta, nie wiem czy to dobre miejsce na takie rzeczy bo po przeczytałam to i była bym naprawdę wdzięczna jeśli ktoś przeczytał by także to do końca. Ja już nie daje rady, nie wiem gdzie szukać pomocy, naprawdę, niedawno był cudowny okres w moim życiu i teraz wszystko się wali i mam wrażenie, że tak MUSI być i że to moja wina, a ja tego nie chcę jestem zrozpaczona, wmawiam sobie wszystko, chcę z tym walczyć ale z drugiej strony wydaje mi się, że nie chcę, nie wiem mam taki syf w głowie, że już nie mam siły, sabotuje każdą myśl, działanie, wszystko, albo nie wiem może sobie wmawiam, że to robię, mam dość (( nie wiem czy opisywanie dokładnie sytuacji ma sens bo chodzi mi o tylko o to, że już było dobrze, czułam się dobrze i miałam przeczucie i poczucie, że jest i będzie dobrze a teraz na odwrót i mam przeświadczenie, że tak MUSI być, ja chcę to zmienić, chociaż mówiąc chcę mam od razu reakcje "skoro chcesz to tak naprawdę nie chcesz, nie dostaniesz" mam dość, błagam pomóżcie, nie wiem czy to poczucie winy czy co, wszytko działo się naturalnie ale teraz mam wrażenie, że na nic nie zasługuje, że jestem beznadziejna, boję się nawet normalnie odezwać do ludzi, którzy przecież mnie akceptują, akceptowali, nie wiem jak to bardziej określić, rzygać dosłownie mi się tym chce, jak to usunąć, błagam pomóżcie ( nie wiem czy to poczucie winy, czy co ale wiem, że wmawiając sobie, że będzie źle tak się stanie, ale z drugiej strony gdy próbuje mówić, że będzie dobrze to odtwarza się sytuacja wyżej opisana, więc tak czy inaczej nierozłączne przekonanie, że będzie tragicznie, wiem czy może mam przeświadczenie, że to czego się boje to się stanie. Wiem, że ta wiadomość jest bardzo chaotyczna ale chcę opisać wszystko co w danym momencie może opisać mój problem, przepraszam jeśli to kłopot. Wydaje mi się, że właśnie o te "przeświadczenia" chodzi, że na siłę chce to kontrolować i właśnie nie wiem już co i jak myśleć, robić żeby było dobrze, ja mam dość tej niepewności, chcę się przekonać, że będzie dobrze, ale uważam, że mając w głowie, że będzie źle tak się prędzej czy później stanie, nie umiem odpuścić a ja chcę po prostu żyć, już kiedyś cierpiałam na depresje, w sumie to nie wiem czy nie chodziło o drastyczną samotność, i tak samo był cudowny okres przed tym i boję się powtórki a mam wrażenie, że nieuchronnie nadchodzi, błagam pomóżcie ja tego nie chce ale mam wrażenie, że tak musi być po prostu, że musi być źle bo "nie może być za dobrze". Wmawiam sobie wszystko co najgorsze, choroby, nie wiem nawet ciążę, że nic z nikim mi się nie układa i nie ułoży, jak to kurw.. zmienić przepraszam, ale ja już naprawdę nie mogę, a to niepewność jest tak jakby pewnością, że pozostanę w tym stanie i będę się tak męczyć bo to "jest dobre" bo wszystkie naprawdę pozytywne rzeczy i stany dla mnie, które dawały mi przyjemność, prawdziwą przyjemność są złe, nie będę udawać, że to nie były koniecznie powiedzmy poprawne moralnie rzeczy i chyba o to chodzi, ale tak naprawdę nie widzę nic złego w przebywaniu w gronie znajomych, jak to zmienić wrócić do tego co naprawdę było dla nie ważne, do tych ludzi, jeszcze nigdy mi na nikim tak nie zależało, nie czułam się tak akceptowana i tolerowana jak tam, proszę nie o pouczenie, błagam o wsparcie, w jakikolwiek najmniejszy nawet sposób bo ja się tu wykończę, siedzę w domu i mam taki ogromny natłok myśli, mimowolnych myśli, że już nie mogę, nie chcę działać w desperacki sposób chcę się uspokoić i wiedzieć, że przyszłość nie jest zła, po prostu, ja nie wiem jak to zmienić, bo w takim stanie mam pewnego stopnia pewność, że za każdym razem kiedy wyjdę z domu będę desperacko udowadniać sobie że nie jest tak źle i to się naprawdę źle skończy, chcę odpuścić po prostu, wyrzucić to co mam w głowie, nie szukać tego desperacko w alkoholu czy innych rzeczach, a jeśli powiedzmy pić to towarzysko a nie żeby sobie czy komuś coś udowodnić, nie chce robić głupot, a przez te myśli tak się właśnie dzieje, jak to zmienić, jak się uwolnić i nie stracić tego o czym marzyłam, o ludziach których w pewien sposób pokochałam, jak to osiągnąć błagam pomóżcie, nie lubię prosić o pomoc ale tym razem błagam, jak się pozbyć paranoi z głowy, jak się uspokoić i nie robić z siebie idiotki, nie biegać jak za przeproszeniem popieprzona "bo może teraz jest okazja bo może teraz się uda kogoś spotkać" i coś sobie i jemu udowodnić. Jak, błagam jak odpuścić, nie potrafię się na NICZYM skoncentrować dosłownie na niczym, albo rozpaczliwie koncentruje na jednym, kiedy i tak nic z tego nie wychodzi albo wmawiam sobie, że nie wyjdzie, to jest chore mam tego dość nie wiem już, wszystko też desperacko mimowolnie analizuje szukam, próbuje myśleć, że skoro kiedyś się tak udało bo tak myślałam to teraz też tak musi być z przeświadczeniem że i tak nie wyjdzie, ja nie chcę na nic głupio liczyć i robić sobie niespełnionych nadziei, robić z siebie ofiary i jakiegoś zastraszonego dziwoląga, ja chce normalności, tego jak było bo było już dobrze, jak nigdy czułam się niezależna, ważna, normalna, po prostu akceptowałam siebie i to było chyba dobre, czyż nie ? jak to odrodzić znowu, przecież tak naprawdę nic się we mnie nie zmieniło ale te myśli mnie niszczą, znowu jestem zalękniona, ja tak nie chcę naprawdę błagam :<<<<<< i pisząc to mam wrażenie, że tego chce ale to jest złe, to nie jest życie, mam wrażenie że się nie sprawdziłam w czymś nie wiem, ciągłe poczucie winy i prawdziwe lęki, obsesyjne myśli ja tak nie mogę, nie mogę, nie chcę pozwolić żeby to się powtórzyło, to co kiedyś, to obłęd, co może być tego przyczyną, błagam o jakąkolwiek poradę. Jak siebie zaakceptować i przestać sobie i innym coś udowadniać skoro i tak mam wrażenie, że udowodnię, że jestem do du.y, boże błagam, jak sobie pomóc, jak zacząć się szanować i ustalić granice na nowo, jak wrócić do tych ludzi i nie bać się co sobie o mnie ktoś pomyśli przecież to mnie niszczy, ja mam już dość, ja tak nie mogę, czuję że nie zasługuje i że muszę z siebie robić ofiarę, jak mieć to wszystko gdzieś i uwierzyć w siebie, mieć poczucie własnej wartości, jak błagam jak to zrobić ja nie wiem nie mam już siły, zaczyna mnie już od tego boleć głowa, naprawdę, ja nie wiem jak to zmienić, jak z tym skończyć jak uwierzyć w siebie i w to, że będzie dobrze, przecież każdy człowiek ma prawo do szczęścia i wiary w siebie i w to że będzie dobrze po prostu, mam dość paranoi, dość nie chcę powtarzać tego co było, jak uwierzyć, że mam prawo żyć jak chcę i nie muszę czuć się winna, że np odmawiam, albo że jestem zła na coś, nie chcę ciągle tylko przytakiwać głową żeby inni mnie lubili, mam paranoje, obsesje, nie wiem jak to skończyć, myślę że po tym poście to widać i będę wdzięczna jeśli ktoś z Państwa przeczyta to do końca ale ja naprawdę chcę normalności, przepraszam że przelewam ten syf tutaj, wiem że pewnie się powtarzam co chwila, jezu ja już nie mogę po prostu nie mogę nie chcę takiego stanu rzeczy. Jak przestać robić z siebie zalęknionego, głupiego dzieciaka, przecież wiem, że potrafię

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest

    pomoc

    Witaj,
    Widac ze jestes bardzo zagubiona... Jezeli wczesniej mialas depresje, to rozne leki moga wracac...Nie jestem ekspertem, mam mame ktora przeszla depresje, kolezanke ktore miala depresje jak i schizofremie..a bala sie tylko isc w miejsca gdzie jest duzo ludzi. Masz natlok mysli... teraz jest taki czas, ktory obfituje w zle nastroje, zmiany przerozne. Czasem gdy mam dola do glowy przychodza mi przerozne rzeczy, zastanawiam sie czy aby jestem normalna, szukam roznych odpowiedzi...Duzo daja mi szczere rozmowy z ludzmi, zbliza mnei to do nich...wiem do kogo moge miec zaufanie. Nie mozna sie poddawac. Nawet jesli teraz jest zle to pozniej moze byc lepiej! inaczej nie mozna myaslec, bo mozna zwariowac. a zawsze to sie sprawdza ze po burzy nastaje slonce. Mysle ze trzeba myslec pozytywnie, czsem cholernie na sile, ale trzeba. nie wolno o tym zapomniac...caly czas trzeba walczyc ze soba i swoimi myslami. niemozna sie zamykac na ludzi, na swiat. wiem ze duzo daje towarzystwo, zajecie, milosc zawsze myslalm ze nigdy mnie to nie spotka, ale spotkalo...czas spotkan i rozstan. ale trzeba czekac na swego. wazne jest by budowac swoje poczucie wartosci. nie przejmowac sie i starac nie myslec o wszystkim naraz...wypisac sobie w punktach po koleji ,zrobic liste. napisac ksiazke, prowadzic bloga....wylac z siebie wszystkie emocje i zal. i rozmawiac, duzo rozmawiac. jesli niemasz zaufanej osoby to psycholog... Moze niechcesz by kltos mowil co masz robic. Ale chcialabym ci podpowiedziec o roznych mozliwosciach. wiem ze czasem sama onich zapominam i cviagle trzeba sobie o tym przypominac...ze sa rozne wartosci w zyciu, ze kazdt ma prawo do slabosci..Niedaj sie tym myslom, wiem ze to jest walka ale wiem tez ze troche mozna wygrac, byle probowac....

    Niewiem czy cos tobie da to co napisalam, ale wszystko ze szczerego... Trzymam kciuki. w razie czego pisaj. przeczytam jesli bedziesz chciala.

    Pozdrawiam S.

  3. #3
    ajdonnol jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2011
    Postów
    3

    dziękuję za odpowiedź, to prawda ze trzeba to z siebie wylać, ale ja chcę się tego pozbyć bo można, naprawdę można i ciągle szukam sposobu żeby to zrobić, nie dać się paranoi i obsesji, znaleźć "złoty środek", to okropnie trudne, uwierzyć w siebie, ja chce tylko tego, naprawdę wyjść z tego "zalęknienia" i głupich wyobrażeń, znaleźć tą ścieżkę, która będzie właściwa, przestać być takim naiwnym "dzieciakiem", mieć gdzieś co inni pomyślą, jak zrobić co robić, przestać kombinować tylko być skutecznym i żyć normalnie i starać się żeby było lepiej ale tak realnie, boze jak "zejść na ziemię" nie wiem przestać się przejmować, znów się zaczyna ja mam dość ( jak sie uspokoić ja nie wiem, mam dość mam wrażenie że coś zwaliłam znów :| jak sobie odpuścić nie wiem, booooże jak w siebie uwierzyć znów tak jak kiedys ;(

  4. #4
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Wiem ze gdy za duzo sie mysli mozna dostac paranoji...a przynajmniej sobie ja wmowic... moze warto zaczac po prostu dzialac. zmieniac tok myslenia. chciec to moc, tylko trzeba sie zebrac w sobie, powiedziec dam rade, uwierzyc ze sie da. Zmiana nastawienia naprawde duzo daje. moze jakis sport, joga..cos co uspokoji nerwy, jesli niechcesz narazie isc do psychologa. Ale warto zaczac cos robic w tym kierunku. Czasami trzeba sobie dac kopa W TYLEK jesli od kogos postronnego to nie dziala. wlaczyc guzik dzialania. Mozesz przemyslec cale zycie,m albo cos zrobic. Jesli cos zrobic bedziesz miala poczucie ze zrobilas. Wiec ZROB wszystko co sie da, mniej myslac. Powiem ci ze sama mam cholernie niskie poczucie wartosci zupelniejakbym byla bakteria...ale tak nie mozna myslec. Kazdy jest wartosciowy. i tak jak on mysli o sobie tak beda go odbierali. Jak cie widza tak cie pisza. Zrob cos dla siebie, cos co cieb edzie cieszyc, w czym sie odnajdziesz, i niezamykaj sie w mysleniu o sobie, moze skup uwage na czyms innym.
    Bedzie Dobrze! wiem ze to dziala. Ja daje rady i wierze ze ty tez mozesz!
    pozdrawiam

  5. #5
    ajdonnol jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2011
    Postów
    3

    właśnie nie umiem ostatnio niczym się cieszyć bo mam często wrażenie, że nie zasługuję na to żeby się cieszyć, nie wiem czy to poczucie winy spowodowane jakąś sytuacją czy co, nie mam pojęcia bo non stop znajduję sobie nowe powody żeby przez które "powinnam mieć źle" coś takiego nie wiem jak to inaczej określić i tak wczoraj było z moją psychiką już naprawdę dobrze jak już od dłuższego czasu się nie zdarzało, tak dziś wmawiam sobie np, że nie mam prawa nawet posłuchać ulubionej muzyki bo nie po prostu, tak jakby mam takie przeczucie i już nie wiem czy ufać tym głupim przeczuciom czy ja to sobie wmawiam, czy to intuicja czy jakaś bezpodstawna paranoja, nie wiem po prostu nie wiem, co do rozmowy, też tego nie lubię, nie lubię się użalać wolę np tu anonimowo, wolę żeby ludzie widzieli mnie jako zadowoloną osobę a nie kogoś kto zadręcza ich swoimi problemami, które jak się często okazuje później są tak naprawdę urojone

  6. #6
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Mysle ze to bardziej kwestia szukania przyczyny twojego stanu...to ze wydaje ci sie ze niemasz prawa do tego czy tamtego nie znaczy ze rzeczywiscie tak jest, bo niby dlaczego mialabys, np nie posluchac ulubionej piosenki>>?? pora uswiadomic sobie ze cos jest nie tak, boisz sie ze cos jest z toba nie tak i sie sam,a nakrecasz... i tak w kolo macieju. musisz diametralnie zmienic swoje nastawienie, samoocene, przestac sobie wmawiac i sie nakrecac. a jesli nie pottrafisz tego sama, to naprawde sprobuj psychologa to nic nie kosztuje..nikt nie pomoze ci najlepiej jak ty sama. myslisz ze otoczenie tego nie zorzumie bo to zbyt pokrecone, wiec mysle ze ktos taki jak psycholog pomozeci poszukac w tym sensu. wiem ze czasem ma sie takie mysli. sama tak miewam, ale jakos potrafie sobie poradzic sama. mysle ze gdybym nie umiala to szukalabym pomocy gdzie indziej. nic nie szkodzi probowac/ wszystko jest dla ludzi.

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. pomozcie
    Przez filip borowczak w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 09-11-2011, 10:23
  2. mam problem pomóżcie
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum urologiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 07-29-2011, 09:25
  3. trudno określić co mi dolega..pomóżcie..
    Przez macias w dziale Forum kardiologiczne
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 07-22-2011, 10:31
  4. Problemy zdrowotne babci pomózcie
    Przez adus405 w dziale Forum chirurgiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 07-12-2011, 16:31
  5. Co mam zrobić?Pomózcie!!!
    Przez agula81 w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 03-15-2011, 14:35

LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244