Witam,
Pierwszy raz piszę z prośbą o poradę, ale nie wiem gdzie już szukać pomocy.
Od 7 miesięcy jestem w związku ze starszym ode mnie 0 10 lat mężczyzną mieszkającym w Niemczech. Na początku jak zawsze było wspaniale, dużo czułości i czasu spędzonego tylko we dwoje. Mam 25 lat i pomimo wielu związków przed tym- czuję, że kocham po raz pierwszy.
Mężczyzna z którym się związałam bardzo szybko zaczął się zmieniać. Początkowo nasz kontakt ograniczał się do spotkań raz w miesiącu na tydzień lub dwa, a potem po jego powrocie do Niemiec- przez różnego rodzaju komunikatory. Mój partner stopniowo zaczynał zmieniać do mnie stosunek- początkowo zwracając się do mnie niegrzecznie, potem coraz bardziej ostro, a potem przepraszał i zawsze zapewniał że kocha. Po 6 miesiącach oboje stwierdziliśmy , że chcemy być ze sobą na poważnie- On zaproponował mi wspólne zamieszkanie za granicą. Zgodziłam się bez wahania- od razu zrezygnowałam z pracy w biurze, zamknęłam sprawy na uczelni i przeniosłam się do Niego. I zaczęło się. Na początku zaczął mnie obrażać- słów tych nie przytoczę, ponieważ są na tyle wulgarne i mnie samej ciężko je powtarzać. Na jaw wyszła jego skłonność do alkoholu( On twierdzi, że to normalne wypijać codziennie 4 piwa, rano pić drinka a w weekendy upijać się do nieprzytomności). Po czasie uderzył mnie po raz pierwszy, potem drugi. Zawsze mówi że kocha i niewyobraża sobie beze mnie życia. Wciąż ma do mnie pretensje. Mieszkamy z jego bratankiem, więc sceny i wyzwiska w moją stronę zazwyczaj mają miejsce również przy innych osobach. Staram się jak mogę, ale za każdym razem mój partner znajduje coś z czego zrobi wielką awanturę. Codziennie sprzątam, gotuję, dbam o to, żeby nikt nie ruszał jego rzeczy, bo tego nie lubi- nie odzywam się do innych, nigdy mu nie odmawiam, bo potem obraża się lub co gorsza robi mi awanturę lub rzuca we mnie rzeczami. Wszystkie jego rzeczy prasuję, układam, pilnuję, żeby po powrocie wszystko było idealne i boję się każdego jego powrotu bo coś na pewno będzie nie tak- na pewno mi coś umknęło. Nie mogę wychodzić z domu, nie mogę rozmawiać z jego znajomymi- nie mogę niczego- czego on mi nie pozwoli. Codziennie z pracy wraca bardzo nerwowy, ja witam go buziakiem , zawsze z uśmiechem- on każe mi schodzić z oczu. W sytuacjach intymnych często traktuje mnie przedmiotowo, a kiedy płaczę- ostro na mnie krzyczy , wyzywa itd. Rozmawiam z nim zawsze, kiedy ochłonie- nawet kiedy mnie uderzył poczekałam z tym do rana. To nie jest tak, że on mnie nie kocha- on mi co jakiś cxzas mówi że jestem taka dobra i że mnie kocha, ale muszę się jeszcze dużo nauczyć. On miał kiedyś poważny związek- jego kobieta po wielu latach zostawiła go dla innego i zaSZŁA z tamtym w ciążę. To mojego partnera bardzo zabolało. Co jakiś czas mówi mi że w życiu nikogo tak jak mnie nie kochał. Nie wiem co robić- proszę o pomoc. Co mam zrobić, żeby w jego oczach wreszcie ujrzeć zadowolenie. Co mam zrobić, żeby po powrocie do domu uśmiechnął się chociaż do mnie? Błagam o pomoc, bo ja codziennie boję się że znów coś złego zrobię- proszę powiedzieć mi co ja złego robię.Jak mam Nam pomóc? Nigdy nie odezwałam się do niego niewłaściwie- NIGDY nie przeklnęłam w jego stronę, nie zdradziłam, nie dałam powodów do takiej złości.
Błagam o pomoc
Truscawa