Biegunka od półtora miesiąca.

Co dzień z rana zaraz jak tylko się przebudzę muszę iść do ubikacji bo czuję że dopada mnie ból brzucha w okolicach wzgórka łonowego, a mam wrażenie że ból i problem z biegunką zaczyna się w 5 sekund po tym jak zmieniam pozycję z leżącej na np. siedzącą czy stojącą ...
stolec jest wtedy luźny i przy wypróżnieniu towarzyszy momentami bardzo silny ból brzucha (coś na podobiznę skurczu brzucha). Sam stolec mam wrażenie że wygląda tak jak by mój organizm nie do końca strawił wszystko z poprzedniego dnia, jest luźny ale są kawałki niestrawionego jedzenia.
Po 10 minutach, po całym procesie wypróżnienia ból ustępuje i w ciągu dnia nie zdarza mi się biec do ubikacji tak jak robię to z rana, a nawet mogę powiedzieć że udaje mi się o całym problemie zapominać do następnego ranka, no chyba że taka sytuacja zdarzy mi się od czasu do czasu też i w ciągu dnia raz na cztery - pięć dni – objawy identyczne jak z rana (zauważyłem że robi się tak w momencie kiedy zmieniam pozycję z siedzącej na stojącą np. siedziałem przed komputerem dłuższy czas i wstałem)

Wszystko zaczęło się w momencie jak na święta byłem w domu rodzinnym, i z początku miałem kilka teorii co mogło mi się przydarzyć …

- Może zatrucie pokarmowe ?? – ale przecież jadłem to co inni a tylko ja mam taki problem
- Może przyczynił się zabieg wstawiania implanta ?? (implant zęba bo w tym czasie miałem też taki zabieg wykonany a po osadzeniu gniazda tytanowego w kości, stomatolog dał mi zastrzyk ze sterydów żebym na święta nie siedział opuchnięty) ale pytałem mojego stomatologa na co on mi odpowiedział że „nie wykluczone... jednakże nie słyszał nigdy o podobnym przypadku”.


Dodam że sytuacja z biegunką tak długotrwałą dopadła mnie już drugi raz. Przed trzema laty miałem biegunkę która trwała około 3 miesięcy a problem z nią skończył się z dnia na dzień tak samo jak się to zaczęło – mój lekarz rodzinny nie widział w tym nic dziwnego mówiąc że tak się czasem zdarza przy zatruciu pokarmowym (bo taką diagnozę postawił) i wspomagał mnie osłonowym czymś tam i coś do picia bym się nie odwodnił.

Nie wiem czy to może być coś mega poważnego ? czy po prostu taki już jestem ? ...
na koniec dodam parę informacji które mogą być pomocne
mężczyzna 32 lata, 182 wzrostu, 68 waga, pewnie istotny fakt jest taki że palę paczka starcza mi na 3-4 dni, tryb życia raczej ruchliwy, jeżdżę rowerem chodzę na basen czy saunę, alkohol piję tylko na weekend ze znajomymi i nie jest to więcej jak 2-3 piwa, ah zapomniał bym że półtora roku temu miałem usuwanego polipa z odbytu – jednak po późniejszym badaniu histopatologicznym i konsultacji z pulmonologiem stwierdził że nie było to nic groźnego i żebym takie badanie wykonywał sobie co jakiś czas już teraz kontrolnie.

Bardzo prosił bym o pomoc lub chociaż jakąś sugestię co mógł bym dalej z tym dziwnym problemem zrobić za co z góry bardzo dziękuję.
Pozdrawiam D.