Nie wiedziałem w jakim dziale to umieścić więc dałem w ogólnym.

Otóż od jakiego pół roku biegam z przerwami (kontuzje tudzież inne sprawy). Wszystko normalnie ale mimo iż biegam oraz ćwiczę nie czuję poprawy. Znaczy mniej się męczę itp. ale nie mogę wydłużyć swojego biegu gdyż mam uczucie jak by płuca przy głębokich oddechach dotykały żeber które uniemożliwiają im się "napompowanie". Nie wiem czy to może moje odczucia czy coś innego. U lekarza ostatnio byłem z kilka lat temu a prześwietlenie jakie kolwiek miałem z 8-9 lat temu. Po prostu jak się zmęczę i zacznę brać głębokie oddechy to po kilku takich głębszych czuję lekki ból tak jak by od nacisku. Przy płytkim oddechu nie ma problemu ale szybciej wtedy człowiek się męczy bo płuca mniej tlenu dostarczają i nie wiem co robić w takim wypadku. Pewnie warto udać się do lekarza rodzinnego ale może jakieś sugestie co mu zasugerować jakie badania czy może lepiej iść gdzieś prywatnie do specjalistycznej sportowej przychodni. Dodam iż robiłem ćwiczenia na objętość płuc które znalazłem na internecie (na plecach i książka na klatę) ale nic to nie pomogło. Myślałem iż z czasem to minie ale jak pisałem już prawie pół roku biegam i ciągle tak samo, przy głębokich wdechach czuję to co pisałem.

Dodatkowo często mam takie uczucie z lewej strony niedaleko serca takie jak by kto szpilkę wbijał. Zwykle pojawia się on jak robię dzień przerwy (biegam 1 dzień i 1 przerwy) tudzież więcej ale jak biegam czy w dniu w którym biegam NIC. Ostatnio biegałem 5 dni pod rząd i nic nie bolało a w weekend jak był break zaczęło kłuć. Nie jest to uporczywe kłucie czy takie trwające cały dzień. Po pewnym czasie mija ale lubi wracać. Może to od pogody ale wcześniej tego nie miewałem.

Za wszelkie sugestie będę wdzięczny.