Dzisiaj zauważyłam, że pojawiły mi się bąbelki (niczym nie wypełnione) wokół warg sromowych i między pochwą a odbytem. Regularnie współżyję z partnerem, ale stosujemy prezerwatywy oraz higienę. Wczoraj miałam tylko jednego bąbelka, a dzisiaj mam już ich 6. Jeszcze nie bolą, ale jak ich dotykałam to zaczynają swędzieć, a teraz (około 30 minut po ich odryciu) zaczynają trochę boleć. Nie mam skończonych 18 lat (kończę dopiero za miesiąc), i nie jestem w swoim mieście, gdzie mam kartę pacjenta w poradni ginekologicznej. Nie mam również prawnego opiekuna, który mógłby ze mną pójść do ginekologa. Czy w takim wypadku w przychodni nie w moim rodzinnym mieście przyjeliby mnie na badanie? Nie chciałabym, żeby mi się to bardziej rozwinęło. Albo, czy jest dostępny lek bez recepty, który mogłabym kupić? Czytałam, że jednej z kobiet pomogła maść betadine lecz nie chcę jej używać na ślepo. Nie wiem co robić, w rodzinnym mieście będę dopiero za 2 tygodnie, a chciałabym to wyleczyć. Już kiedyś to miałam, lecz o dziwo po kąpieli w morzu zaczynały mi znikać. Nie wiem, czy to przez wysuszenie skóry, spowodowane słonawą wodą, w każdym razie nie będę sobie dosypywać soli do kąpieli.