Witam serdecznie!,

Mój problem dotyczy wyprysków (wyglądających a'la trądzik), których pojawienie się łączę (nie wiem czy słusznie) z leczeniem anginy.

Otóż w piątek pojawiła się u mnie gorączka, która dochodziła do 39,5 C, był też lekki ból gardła. Kataru czy kaszlu brak. Udałem się do lekarza, który stwierdził zapalenie gardła. Przepisał mi augumentin na gardło i re-alginę na zbicie gorączki.
W sobotę rano obudziłem się już ze znacznie mniejszą gorączką (37,3 która utrzymuje się do teraz na tym poziomie) - w piątek zażyłem jedną tabletkę auguemtnin i jedną re-alginy. Pojawiły się jednak na twarzy punktowo rozlane wypryski podobne do trądziku. Trochę swędzą i lekko łuszczy się skóra. Z biegiem czasu pojawiało się ich więcej. Augumentin kontynuowałem bo ból gardła jest teraz niesamowity, dużo większy niż w piątek. Re-alginy już nie brałem.

W niedzielę rano mocno przestraszyły mnie już te wypryski, nie wiedziałem czy to efekt antybiotyku czy objaw jakiejś choroby. Udałem się na dyżur, gdzie doktor zamienił mi augumentin na zinnat, bo uznał, że augumentin tu nie zadziała (do tej pory nie było poprawy, wręcz pogorszenie). Nie wiedział jednak kompletnie z czym powiązać te wypryski...jego zdaniem nie wygląda to na ostrą reakcję alergiczną na antybiotyk (kiedyś miałem augumentin i nic się nie działo), ale nie ma pojęcia skąd to się wzięło. Polecił żeby się tym nie przejmować tylko leczyć gardło. Chyba trochę innej reakcji się spodziewałem.

W tym momencie wypryski rozprzestrzeniły się po całej twarzy aż do ucha, również na szyję. Można się mnie trochę już przestraszyć, jest tego dużo...Cały czas jednak raczej punktowo, nie boli tylko szczypcie. Coś jak ospa. Dodatkowo pojawiła się drobna czerwona wysypka na dłoniach aż po łokcie...Obecnie przyjmuję tylko zinnat, płukam gardło gimbaxem, który chyba najbardziej łagodzi ból gardła.

Nie wiem czy powinienem rzeczywiście się nie przejmować zgodnie z sugestią lekarza, czy też udać się jutro do swojego lekarza rodzinnego i spróbować skonsultować to z jakimś specjalistą, może dermatologiem? Trochę mnie martwi to tempo rozprzestrzeniania się wyprysków i brak reakcji lekarza na dyżurze, który przyznał, że nie wie co to jest...

Z góry dziękuję za wszelką pomoc:-)