Dzień dobry. Rok temu, w październiku miałam zapalenie płuc. Brałam antybiotyk i po jakimś czasie wszystkie objawy zniknęły.
Koło marca tego roku zaczął mnie męczyć suchy kaszel. Objawy nasiliły się w sierpniu do tego stopnia, że postanowiłam iść do lekarza. Miałam silne napady kaszlu, głośne świsty. Gdy poszłam do lekarza rodzinnego wysłuchał mnie tylko i stwierdził, że to astma. Skierował mnie do pulmologa. Miałam już tam dwie wizyty. Na pierwszej lekarz tylko mnie osłuchał przepisał mi pompki seretide, tabletki singular i jeszcze jedne pompki. Kiedy zaczęłam je brać kaszel nie ustąpił, ale z suchego zmienił się na mokry. Potem miałam robioną spirometrię, lekarz napisał, że mam zaburzenia wentylacji stopnia ciężkiego. Oprócz tego nie miałam żadnych badań. Biorę cały czas te same leki. Czy możliwe jest żeby lekarz po jednym badaniu był pewien, że to astma? Może to powikłania po zapaleniu płuc albo coś innego?
Kilka dni temu przeziębiłam się. Najpierw miałam tylko katar a teraz cały czas męczy mnie silny suchy kaszel, napady są bardzo częste i meczące, nie mogę złapać odechu. Czy to ma związek z astma?
Mam 18 lat i palę od roku.