Zdiagnozowano u mnie endometrioze oraz w jej skutku anemie. Leczę się biorąc żelazo (biorę raz dziennie od ponad miesiąca, i zeszły miesiąc ktory byl pierwszym miesiacem terapii po 2 dziennie). Od kad biore zelazo okresy są jeszcze bardziej intensywne niz zazwyczaj. Miesiąc temu miałam brać krążki dopochwowe hormonalne w pierwszym dniu cyklu ale zle sie bardzo po nich czułam i usunelam go po pierwszym dniu. Od nastepnego okresu mialam zaczac brac tabletki antykoncepcyjne ale jest już 35 dzien cyklu i dalej brak miesiaczki. Około 2 tyg temu uprawialam seks z zabezpieczeniem (prezerwatywa) bez "zakończenia" i raczej wykluczam ciążę. Czy spóźniony okres boże być wynikiem terapii żelazem? Stresem? Zmianą pogody? Czy serio to może być ciąża?