Witam

Chciałabym zapytac o moja 7 miesięczna córeczkę. Po ok.1 miesiacu zycia zauwazylam, ze skreca cialo w jedna strone, a mianowicie w prawa strone. Zaczelam ja ukladac w druga strone, inaczej brac do karmienia,odbijania i klasc w lozeczku. Bylam z nia 2 razy u lekarza, ale biorac pod uwage, ze mieszkamy w Irlandii, lekarz(internista) zbadal kregoslup,poturlal ja i kazal czekac az zacznie chodzic....(czy to nie za pozno??). Poszlam wiec do drugiego lekarza,rowniez ogolnego, ktory powiedzial mi to,co juz od dawna robie czyli klasc ja na inna strone ,karmic na druga reke itp.
Zastanawiam sie czy to cos powaznego,martwi mnie ulozenie ciala mojej corki. Urodzila sie drobna - 2,80kg, slabo przybiera na wadze, obecnie wazy ok.6.7kg ,je duzo ,ale co miesiac musze sprawdzac jak przybiera na wadze u pielegniarki srodowiskowej. Aktualnie czesto ja klade na podlodze, bawi sie zabawkami, lapie w obie raczki,przeklada z raczki do raczki...Przewraca sie z brzuszek na plecy, ale z plecow na brzuch juz jej trudno...Albo jest taka leniwa....Przekreca sie wkol wlasnej osi,ale nie raczkuje....Wczoraj jak ja wsadzilam do chodzika kolezanki synka to jej nogi byly skrecone w jedna strone, czyli cialo nie stalo prosto tylko na ukos...
Prosze o odpwiedz ,jesli jest to mozliwe z mojej opowiesci czy powinnam sie martwic jednostronnym ulozeniem córki,czy naciskac lekarza na badania u neurologa?
Z góry dziekuje za odpowiedz.
Joanna O