Miałam wymaz z szyjki macicy i wyszedł Lactobacillus spp (+++).
W dniu wymazu miałam zakładany pessar.
Mój lekarz stwierdził że to jakieś zmutowane bakterie Lactobacillus i że konieczny jest antybiotyk + środki przeciwgrzybicze (Nystatyna) i sterydy - całość w robionych globulkach.
Troche się martwię, bo nie powinnam miec zakładanego pessara skoro coś jest nie tak.

Co o tym myslcie? Ja myslałam że Lactobacillus są dobrymi bakteriami.
Czy szyjka macicy powinna być jałowa i czy nie bać się tych leków w globulkach?

Chciałam się skonsultować jeszcze z jednym lekarzem. Prosze o opinię.